Reklama

Całoroczny zakaz nocnych wędrówek w Tatrach. Ochrona przyrody czy cios w doświadczonych turystów?

Miłośnicy nocnych wypraw w Tatry i zdobywania szczytów o wschodzie słońca będą musieli radykalnie zmienić swoje górskie nawyki. Od 1 lutego 2026 roku Tatrzański Park Narodowy wprowadza całoroczny zakaz poruszania się po szlakach turystycznych w porze nocnej. Decyzja, motywowana ochroną przyrody i względami bezpieczeństwa, już teraz wywołuje duże emocje i sprzeciw części środowiska turystycznego.

Co się zmienia? Nowe zasady w TPN

Dotychczas zakaz nocnych wędrówek obowiązywał od 1 marca do 30 listopada, czyli w okresie największej aktywności turystycznej. Od 2026 roku obostrzenia zostaną rozszerzone na cały rok.

Reklama

Zgodnie z nowymi przepisami:

od 1 grudnia do końca lutego szlaki będą zamknięte w godzinach 22:00–5:00,

od marca do listopada nadal będzie obowiązywał zakaz poruszania się po szlakach od zmierzchu do świtu.

Oznacza to koniec nocnych podejść na szczyty, popularnych wyjść „na wschód słońca” oraz długich przejść planowanych z nocnym startem.

Argumenty Parku: przyroda i bezpieczeństwo

Władze TPN podkreślają, że kluczowym powodem wprowadzenia całorocznego zakazu jest ochrona dzikiej fauny. Noc to czas największej aktywności wielu gatunków zwierząt zamieszkujących Tatry – m.in. niedźwiedzi, wilków, rysi czy jeleni. Obecność ludzi na szlakach zakłóca ich naturalny rytm dobowy i utrudnia swobodne przemieszczanie się, zwłaszcza w górach o tak gęstej sieci szlaków jak Tatry.

Reklama

Drugim filarem decyzji są względy bezpieczeństwa. Wędrówki nocne, szczególnie zimą, niosą ze sobą znacznie większe ryzyko wypadków. Ograniczona widoczność, oblodzenia i nagłe zmiany pogody sprawiają, że nawet doświadczeni turyści są bardziej narażeni na błędy. Ewentualne akcje ratunkowe po zmroku są trudniejsze, dłuższe i bardziej niebezpieczne dla ratowników. Jak zaznacza dyrekcja TPN, stosunkowo niewielka powierzchnia Tatr pozwala na takie planowanie tras, by zmieścić się w godzinach dziennych.

Sprzeciw turystów: „To krok za daleko”

Reklama

Decyzja TPN spotkała się jednak z ostrą krytyką części doświadczonych turystów górskich. Ich zdaniem nowe przepisy są zbyt restrykcyjne i nie uwzględniają realiów ambitnej turystyki wysokogórskiej.

Najczęściej podnoszonym argumentem jest niemożność realizacji długich i wymagających tras, takich jak przejście Orlej Perci w jednym dniu. W okresach krótkiego dnia – zwłaszcza wiosną i jesienią – czas dostępny na bezpieczne pokonanie takich szlaków znacząco się skraca.

Kolejną kwestią jest bezpieczeństwo w kontekście letnich burz. Wielu zaprawionych wędrowców celowo wyruszało w góry jeszcze przed świtem, by najtrudniejsze, eksponowane odcinki pokonać przed południem i uniknąć groźnych popołudniowych załamań pogody.

Reklama

Część turystów wskazuje również na paradoks nowego prawa: świadomie zaplanowane wyjście nocne, gdy człowiek jest wypoczęty, może być bezpieczniejsze niż wymuszone schodzenie w pośpiechu, ze zmęczeniem i presją „zdążenia przed zakazem”.

Dwa światy, jeden problem

Decyzja Tatrzańskiego Parku Narodowego wyraźnie pokazuje napięcie pomiędzy misją ochrony unikalnego ekosystemu Tatr a wieloletnimi praktykami i ambicjami części środowiska turystycznego. Dla jednych to konieczny krok w stronę ochrony przyrody, dla drugich – ograniczenie wolności i górskiej pasji.

Reklama

Czy możliwy jest kompromis, np. w postaci wyjątków dla określonych tras lub grup? Na razie park pozostaje nieugięty. Jedno jest pewne: od 2026 roku nocne Tatry staną się znacznie cichsze – pytanie tylko, czy z korzyścią dla wszystkich.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo tuzywiec.pl




Reklama