W powiecie żywieckim narasta napięcie. Coraz częstsze wizyty dzików na polach, w ogrodach, a nawet w pobliżu zabudowań budzą nie tylko frustrację, ale i strach mieszkańców. Rolnicy liczą straty, a lokalne władze – choć deklarują działania – pozostają związane przepisami i… brakiem pieniędzy.
Decyzja jest, pieniędzy brak
Starostwo Powiatowe w Żywcu wydało decyzję o przeprowadzeniu dodatkowego odstrzału redukcyjnego dzików. Miał to być krok w stronę opanowania sytuacji, która – jak podkreślają mieszkańcy – dawno wymknęła się spod kontroli.
Problem w tym, że decyzja istnieje jedynie na papierze. Bez zabezpieczonych środków finansowych odstrzał nie może zostać zrealizowany.
Spór o pieniądze i przepisy
Kluczową przeszkodą okazało się stanowisko Regionalna Izba Obrachunkowa, która uznała, że gminy nie mają podstaw prawnych do finansowania odstrzału dzików. Oznacza to, że samorządy – mimo chęci – nie mogą legalnie przeznaczyć środków na ten cel.
Z kolei starostwo podkreśla, że działa zgodnie z obowiązującymi przepisami, jednak bez finansowania jego możliwości są ograniczone.
W trudnej sytuacji znajdują się również koła łowieckie, które odpowiadają za gospodarkę łowiecką na tym terenie. One także nie dysponują środkami na przeprowadzenie dodatkowego odstrzału.
Radni biją na alarm
Sprawa od miesięcy poruszana jest przez lokalnych radnych. Jacek Seweryn oraz Marian Kastelik otwarcie mówią o narastającym problemie i bezradności systemu.
Ich zdaniem:
mieszkańcy zostali pozostawieni sami sobie,
szkody wyrządzane przez dziki stale rosną,
procedury administracyjne skutecznie blokują realne działania.
Radni podkreślają również, że jeśli obecne przepisy uniemożliwiają rozwiązanie problemu, konieczna jest ich pilna zmiana.
Czy możliwy jest odstrzał sanitarny?
Jednym z potencjalnych rozwiązań jest wprowadzenie odstrzału sanitarnego finansowanego z budżetu państwa. Taka decyzja leży jednak w gestii wojewody i – jak na razie – nie została podjęta.
Brak reakcji na szczeblu wyższym tylko potęguje frustrację lokalnej społeczności.
Rosnące napięcie społeczne
Mieszkańcy powiatu żywieckiego coraz głośniej pytają: ile jeszcze mają czekać? Każdy kolejny tydzień oznacza nowe zniszczenia upraw, straty finansowe i poczucie braku bezpieczeństwa.
Problem dzików stał się symbolem szerszego zjawiska – przerzucania odpowiedzialności między instytucjami. Gdy jedni wskazują na brak podstaw prawnych, inni mówią o braku środków. W efekcie realne działania nie są podejmowane.
Na razie sytuacja pozostaje nierozwiązana, a mieszkańcy – pozostawieni sami sobie – tracą nadzieję na szybkie zmiany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze