Po niemal trzech latach przestoju, rozmowy o ponownym uruchomieniu stacji paliw w centrum Bielska-Białej nabierają tempa. Nowy inwestor jest zainteresowany dzierżawą nieruchomości, choć wcześniejsze próby zakończyły się niepowodzeniem przez spór prawny i brak chętnych. Miasto rozważa szczegóły umowy, co może zakończyć wieloletnią pustkę w tej lokalizacji.
Po blisko trzech latach od zamknięcia stacji paliw przy skrzyżowaniu ulic Partyzantów i Michałowicza w Bielsku-Białej wraca temat jej ponownego uruchomienia. Trwają rozmowy w sprawie wydzierżawienia nieruchomości przez nowego inwestora zainteresowanego prowadzeniem tam działalności. W przeszłości miasto już próbowało znaleźć dzierżawcę dla tego terenu, ogłaszano przetargi i obniżano ustalony miesięczny czynsz, ale mimo tych zmian nie udało się wyłonić nowego operatora.
Jednym z elementów tej sytuacji jest spór prawny między samorządem a dotychczasowym operatorem stacji, koncernem Circle K. Firma domaga się zwrotu nakładów poniesionych na nieruchomość, miasto natomiast oczekuje zapłaty za bezumowne korzystanie z terenu w okresie od stycznia 2021 do października 2023 roku. Wcześniej ogłaszano przetargi z różnymi stawkami czynszu. Mimo korekt i łagodzenia warunków nie zgłosili się chętni do przejęcia obiektu.
W bielskim magistracie potwierdzono, że do urzędu wpłynął wniosek od przedstawiciela spółki rozwijającej sieć stacji paliw w Polsce. Pismo dotyczy możliwości wydzierżawienia obiektu przy Partyzantów i Michałowicza. Trwają analizy warunków współpracy, urzędnicy sprawdzają szczegóły ewentualnej umowy i zakres zobowiązań stron. Władze miasta nie ujawniają nazwy potencjalnego inwestora. Z nieoficjalnych informacji wynika natomiast, że może chodzić o spółkę Petroprix Polska, która już wcześniej sygnalizowała zainteresowanie inwestycjami w Bielsku-Białej, choziaż nie zostało to oficjalnie potwierdzone.
Na początku roku Petroprix wystąpiła o decyzję środowiskową w sprawie budowy nowej stacji paliw w rejonie ulic Czorsztyńskiej, Daszyńskiego i Hałcnowskiej w Komorowicach. To osobny projekt, niezwiązany formalnie z terenem w centrum, ale pokazuje zainteresowanie spółki tym miastem i jego rynkiem paliwowym. Firma działa na rynku od 2013 roku, rozwijając sieć stacji samoobsługowych, bez tradycyjnych sklepów i obsługi kasowej, co ma obniżać koszty funkcjonowania takich obiektów. Jeśli trwające negocjacje zakończą się powodzeniem, opuszczona od lat stacja w centrum Bielska-Białej może zostać ponownie uruchomiona i przestanie być nieużytkowanym obiektem w tej części miasta, który dziś po prostu stoi pusty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze