Kilka dni temu wędkarz nad Jeziorem Żywieckim natknął się na martwą tołpygę mierzącą 140 cm i ważącą ponad 20 kilogramów. Tajemnicze okoliczności jej śmierci i rozmiary ryby wzbudziły duże zainteresowanie wśród lokalnych miłośników wędkarstwa. To dowód na to, że w jeziorze wciąż żyją okazy wielkich rozmiarów.
Kilka dni temu jeden z wędkarzy nad Jeziorem Żywieckim trafił na nietypowe znalezisko. W rejonie Lasku Wita, tuż przy brzegu, zauważył martwą tołpygę o bardzo dużych rozmiarach. Wszystko działo się bezpośrednio nad wodą, w miejscu kojarzonym z regularnym wędkowaniem.
Ryba miała 140 centymetrów długości, a jej waga przekraczała 20 kilogramów. Znalazca, który ma za sobą wiele lat łowienia i liczne spotkania z dużymi rybami, przyznał, że ten egzemplarz zrobił na nim szczególne wrażenie – przez chwilę nie był pewien, na co właściwie patrzy i czy dobrze ocenia rozmiar.
Nie ustalono, ile lat mogła mieć ta tołpyga ani co dokładnie doprowadziło do jej śmierci. W relacjach pojawia się przypuszczenie, że ryba mogła być wcześniej złowiona, wzięła udział w holu, a potem wróciła do jeziora. Po tym miała jeszcze przez pewien czas normalnie żerować, aż w końcu została znaleziona martwa.
To znalezisko pokazuje, że Jezioro Żywieckie wciąż kryje bardzo duże ryby. W jego wodach pływają okazy, których złowienie wymaga cierpliwości oraz doświadczenia, czasem też odrobiny zwykłego szczęścia. Wędkarze przyzwyczajeni do obcowania z większymi rybami wciąż mogą tam trafić na sztuki o imponujących rozmiarach.
Historia tej tołpygi pokazuje, że wbrew opiniom części osób w wodach Jeziora Żywieckiego nadal żyją okazy o znaczących rozmiarach. Potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych miłośników wędkarstwa i na nowo rozbudzić zainteresowanie tym akwenem, także wśród tych, którzy znają to miejsce od wielu lat i regularnie je odwiedzają.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze