W niedzielę, 15 lutego około godziny 22:10, w rejonie stacji kolejowej w Laliki doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem dzikich zwierząt. 15-letnia mieszkanka regionu, wracająca do domu w pobliżu dworca, została otoczona przez watahę wilków. Dzięki zachowaniu zimnej krwi oraz szybkiej reakcjiNocne chwile grozy
Z relacji rodziny wynika, że zwierzęta podeszły bardzo blisko nastolatki i zaczęły ją okrążać. Jeden z wilków miał ruszyć w jej kierunku. Dziewczyna, zachowując przytomność umysłu, wycofała się i schroniła na stojącej w pobliżu maszynie budowlanej. Wysokość i dystans pozwoliły jej uniknąć bezpośredniego kontaktu z drapieżnikami.
W tym samym czasie na miejsce dotarł ojciec 15-latki. Używając sygnału dźwiękowego samochodu, skutecznie spłoszył zwierzęta, które oddaliły się w stronę zalesionych terenów. Dziewczyna nie odniosła obrażeń fizycznych, jednak – jak podkreślają bliscy – była w silnym szoku.
To nie pierwszy sygnał
Mieszkańcy okolicy zwracają uwagę, że nie jest to odosobniony przypadek. W ostatnich tygodniach pojawiały się informacje o wilkach widywanych w pobliżu zabudowań, a także o atakach na zwierzęta gospodarskie i domowe. Coraz częstsze obserwacje drapieżników w rejonach uczęszczanych przez mieszkańców budzą rosnący niepokój.
Lokalna społeczność apeluje o monitoring sytuacji oraz jasne procedury reagowania w podobnych przypadkach. Sprawa została zgłoszona odpowiednim instytucjom.
Apel o ostrożność
Mieszkańcom zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności po zmroku, zwłaszcza w pobliżu terenów leśnych, słabo oświetlonych miejsc oraz tras spacerowych. Warto unikać samotnych powrotów późnym wieczorem, a dzieci i zwierzęta domowe mieć pod stałą opieką.
Zdarzenie w Lalikach pokazuje, że nawet w pobliżu zabudowań może dojść do niebezpiecznego spotkania z dzikimi zwierzętami. Sytuacja wymaga uważnej obserwacji i odpowiednich działań prewencyjnych, by zapewnić mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze