Na lotnisku w Bielsku-Białej Aleksandrowicach doszło do katastrofy szybowca, w której zginęła 38-letnia kursantka, a instruktor został ciężko ranny. Lot szkoleniowy zakończył się awaryjnym manewrem lądowania, który nie powiódł się. Służby ratunkowe prowadziły reanimację, a prokuratura rozpoczęła śledztwo w sprawie przyczyn wypadku.
Do wypadku doszło, 8 czerwca, około godziny 19.00 na lotnisku w Bielsku-Białej Aleksandrowicach. W katastrofie szybowca zginęła 38-letnia kursantka-pilot, a 57-letni instruktor, który leciał razem z nią, został ciężko ranny.
Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że załoga wykonywała lot szkoleniowy będący częścią egzaminu. Szybowiec został wyniesiony na wysokość kilkudziesięciu metrów za pomocą wyciągarki, po czym po wypięciu liny kursantka rozpoczęła awaryjny manewr lądowania, który był elementem sprawdzianu umiejętności. Z przyczyn, które nie zostały jeszcze ustalone, manewr zakończył się nieprawidłowo. Maszyna straciła możliwość bezpiecznego lądowania i z dużą siłą uderzyła o płytę lotniska.
Na miejsce skierowano służby ratunkowe. Reanimacja 38-letniej kobiety trwała kilkanaście minut, ale nie przyniosła efektu i jej życia nie udało się uratować. Instruktor doznał ciężkich obrażeń, został przetransportowany do szpitala, gdzie przeszedł operację. Lekarze określają jego stan jako bardzo ciężki.
Na lotnisku przez wiele godzin pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora oraz przedstawiciel Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Przeprowadzono oględziny miejsca katastrofy, zabezpieczono wrak szybowca i zgromadzono materiał dowodowy, ciało zmarłej trafiło na sekcję zwłok. Śledztwo prowadzone jest w kierunku spowodowania wypadku komunikacyjnego w ruchu powietrznym ze skutkiem śmiertelnym, nadzoruje je Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Południe. To jeden z najtragiczniejszych wypadków lotniczych w regionie w ostatnim czasię.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze