Coraz głośniej mówi się o planowanym referendum w Bielsku-Białej dotyczącego odwołania władz miasta. Poseł Bronisław Foltyn zapowiada otwarte rozmowy i zachęca mieszkańców do udziału w ankiecie, która zdecyduje o dalszych krokach. Zobacz, co może czekać lokalny samorząd w najbliższym czasie.
Czy w Bielsku-Białej dojdzie do referendum? Poseł Bronisław Foltyn zabrał głos
Coraz częściej mówi się o możliwym referendum w sprawie odwołania władz Bielska-Białej. Temat od kilku dni przyciąga uwagę mieszkańców i lokalnych polityków, a komentarze posła Bronisława Foltyna w mediach społecznościowych dodatkowo wzmocniły spekulacje dotyczące przyszłości miejskiego samorządu.
Dyskusja o referendum ruszyła po informacjach o nieformalnych spotkaniach przedstawicieli lokalnych środowisk politycznych, w tym działaczy Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji. W rozmowach miał brać udział m.in. poseł Bronisław Foltyn oraz osoby związane z bielskimi strukturami PiS. Choć te spotkania nie przyniosły konkretnych ustaleń, temat wrócił ze zdwojoną siłą po ostatnich wydarzeniach politycznych w innych dużych miastach i znów stał się głośny.
W poniedziałek poseł Foltyn odniósł się do medialnych doniesień. Na początku nie potwierdził ani nie zdementował informacji o prowadzonych rozmowach, po kilku godzinach zapowiedział jednak gotowość do szerszej debaty na temat ewentualnego referendum i dalszych kroków. Lider bielskiej Konfederacji zapowiedział organizację otwartych, ponadpartyjnych rozmów o przyszłości miasta.
Zaznaczył przy tym warunek – zainteresowanie mieszkańców musi się przełożyć na wyniki specjalnej ankiety internetowej. Jeśli zbierze się 10 tysięcy głosów, temat referendum ma zostać podjęty w bardziej formalny sposób, z udziałem szerszego grona środowisk. Zgodnie z obowiązującymi przepisami inicjatorzy referendum mieliby 60 dni na zebranie wymaganej liczby podpisów mieszkańców, a aby głosowanie było ważne, frekwencja musiałaby wynieść co najmniej trzy piąte liczby wyborców, którzy brali udział w wyborze obecnego prezydenta miasta. W drugiej turze wyborów samorządowych w 2024 roku frekwencja w Bielsku-Białej wyniosła 38,69 procent, co przekłada się na konieczność udziału około 23,19 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców, by ewentualne referendum było ważne. Na ten moment referendum pozostaje tematem politycznych rozmów i medialnych deklaracji, a najbliższe tygodnie pokażą, czy inicjatywa zyska realne poparcie mieszkańców i przerodzi się w formalne działania, czy pozostanie na etapie zapowiedzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze