Ostatni majowy dzień nad Jeziorem Żywieckim obfitował w niebezpieczne sytuacje. Ratownicy Beskidzkiego WOPR interweniowali przy wywróconym jachcie, pomagali poszkodowanym rowerzystom oraz osobom zagrożonym na wodzie. Sprawdź, jak wyglądała ich praca i co warto wiedzieć o bezpieczeństwie podczas aktywności nad wodą.
Ostatni dzień maja okazał się bardzo pracowity dla ratowników Beskidzkiego WOPR dyżurujących nad Jeziorem Żywieckim. W krótkim odstępie czasu interweniowali przy wywróconym jachcie żaglowym, wypadku rowerowym oraz udzielali pomocy osobom korzystającym ze sprzętu pływającego, które znalazły się w trudniejszej sytuacji na wodzie.
Pierwsze zgłoszenie napłynęło około godziny 14.00 i dotyczyło wywróconego jachtu żaglowego klasy Omega znajdującego się mniej więcej na środku akwenu. Informację przekazał ratownik Beskidzkiego WOPR prowadzący zajęcia szkoleniowe na jeziorze. Po kilku minutach dyżurny otrzymał kolejne zawiadomienie w sprawie tego samego zdarzenia, tym razem za pośrednictwem ogólnopolskiego numeru alarmowego nad wodą. Na miejsce wysłano łódź ratowniczą z trzyosobową załogą. Ratownicy podjęli z wody cztery osoby i przekazali je bosmanowi Klubu Żeglarskiego bdquo;Halnyrdquo;, skąd zostały następnie przetransportowane na brzeg.
Ratownicy współpracowali z obsługą klubu przy ponownym postawieniu przewróconego jachtu. Wypompowano wodę z jednostki i odholowano ją do brzegu. Z przekazanych informacji wynika, że osoby, które wcześniej znajdowały się na pokładzie, nie wymagały pomocy medycznej, skończyło się więc na strachu.
Wieczorem, około godziny 18.35, do ratowników zgłosił się turysta, który widział wypadek rowerowy z udziałem dwóch rowerzystów. Jedna z osób doznała niewielkich otarć dłoni, druga – poważniejszych obrażeń, w tym krwotoku z nosa, otarć kończyn i zawrotów głowy. Udzielono pierwszej pomocy i wezwano Zespół Ratownictwa Medycznego, który przetransportował poszkodowanego do szpitala. W trakcie patroli akwenu ratownicy pomogli także dwóm osobom na deskach SUP w zatoce w Oczkowie; z powodu silnego wiatru nie były w stanie samodzielnie opuścić tego rejonu. Interweniowano też przy trzyosobowej załodze rowerka wodnego w Tresnej, gdzie zablokował się napęd przez zaplątaną linę. Zwrócono uwagę, że wszystkie osoby korzystające z pomocy na wodzie miały na sobie kamizelki asekuracyjne lub ratunkowe, a także podniesiono temat odpowiedzialnych zachowań i wzajemnej troski o bezpieczeństwo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze