Reklama

31 drzew wyciętych, w zamian 60 m² krzewów.

31 drzew wyciętych, w zamian 60 m² krzewów. Dokumentacja dotycząca inwestycji przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie rodzi pytania o możliwość zachowania części drzew, przeprowadzoną kontrolę przed wycinką oraz różnice w datach decyzji. Czy wszystkie procedury zostały prawidłowo wykonane?

31 drzew, w większości lip, zgoda na ich usunięcie, a w zamian 60 m² krzewów. Dokumenty dotyczące wycinki przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie w Żywcu pokazują, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Co ciekawe, w dokumentacji pojawiają się także rozbieżności, które wymagają wyjaśnienia.

Decyzja Burmistrza Miasta Żywca zezwoliła Powiatowemu Zarządowi Dróg na usunięcie 31 drzew. Wśród nich znalazły się przede wszystkim lipy drobnolistne, ale również cztery wiśnie ptasie. Na liście znajduje się m.in. lipa o obwodzie 214 cm oraz drzewa wielopniowe, których łączny obwód pni jest jeszcze większy.

Powód? Remont chodnika.

I właśnie tutaj zaczynają się pytania.

Najpierw 30 drzew, później 31

Pierwotny wniosek Powiatowego Zarządu Dróg dotyczył 30 drzew – 27 lip i 3 wiśni. Dopiero podczas oględzin urzędnicy stwierdzili, że na mapie znajdowało się jeszcze jedno drzewo, którego nie uwzględniono we wniosku. Była to dwupniowa czereśnia o obwodach 53 i 38 cm.

Reklama

W efekcie pozwolenie objęło już 31 drzew.

To akurat nie jest dowód na nieprawidłowość – dokument wyjaśnia, skąd wzięła się różnica. Ale pokazuje, jak istotne znaczenie miały oględziny przeprowadzone przez urząd.

RDOŚ chciał odpowiedzi na niewygodne pytanie

Jeszcze ciekawszy jest wątek Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

RDOŚ w Katowicach wezwał do uzupełnienia dokumentacji i – co szczególnie istotne – zażądał odniesienia się do możliwości odstąpienia od wycinki części drzew znajdujących się w dobrym stanie fitosanitarnym oraz przeanalizowania innych rozwiązań niż wycinka.

Reklama

To bardzo ważny fragment całej sprawy.

Bo z samej decyzji wynika, że drzewa – poza trzema wskazanymi wyjątkami – były w stosunkowo dobrym stanie zdrowotnym i sanitarnym.

PZD odpowiedział jednak, że podtrzymuje swoje stanowisko i że – w związku z kolizją drzew z zakresem remontu – nie ma możliwości odstąpienia od wycinki.

I tu pojawia się zasadnicze pytanie:

Czy rzeczywiście nie było żadnej możliwości wykonania remontu chodnika przy zachowaniu części drzew?

Dokumentacja mówi, że takiej możliwości nie było. Ale opinia ta pochodzi od inwestora, który jednocześnie był zainteresowany realizacją konkretnego zakresu robót.

Reklama

To właśnie ten element warto poddać publicznej dyskusji.

Największa kontrowersja: 31 drzew za 60 m² krzewów

Decyzja nakazuje w zamian za wycięcie 31 drzew wykonanie nasadzeń zastępczych o powierzchni 60 m².

Mają to być:

  • 14 m² pięciornika krzewiastego,
  • 28 m² hortensji bukietowej,
  • 18 m² bzu lilaka odmiany Mayera.

Urząd tłumaczy, że w pasie drogowym jest dużo infrastruktury technicznej i brakuje miejsca na nowe drzewa. Dlatego uznano krzewy za rozwiązanie optymalne.

Formalnie taki warunek znalazł się w decyzji.

Ale z punktu widzenia mieszkańca pytanie brzmi zupełnie inaczej:

Czy 31 dojrzałych drzew można rzeczywiście zastąpić 60 m² krzewów?

To już nie jest tylko pytanie prawne. To pytanie o politykę miasta dotyczącą zieleni.

Reklama

Jest jeszcze jedna ciekawa rozbieżność w dokumentach

W samej decyzji widnieje data 25 czerwca 2026 r., a dokument został podpisany elektronicznie tego dnia o godz. 15:16.

Tymczasem w odpowiedzi Urzędu Miejskiego z 27 lipca wskazano, że przesyłany jest skan decyzji Burmistrza z dnia 26 czerwca 2026 r. o tym samym znaku sprawy.

25 czy 26 czerwca?

Być może to zwykła omyłka w piśmie urzędowym. Ale przy sprawie, w której kluczowe znaczenie mają terminy administracyjne, nawet jednodniowa różnica powinna zostać wyjaśniona.

I tutaj dochodzimy do najważniejszej korekty

Wcześniejsza notatka prasowa sugerowała, że mogło dojść do naruszenia 60-dniowego terminu RDOŚ, ponieważ poprawiony projekt wysłano 3 czerwca, a decyzję wydano 25 czerwca.

Reklama

Dokument źródłowy nie potwierdza jednak takiego wniosku.

Decyzja wyraźnie wskazuje, że projekt został przekazany RDOŚ już 23 kwietnia, a 21 maja RDOŚ poinformował o wydłużeniu terminu do 60 dni.

Następnie uzupełniony i skorygowany projekt przesłano 3 czerwca. Sama decyzja stwierdza, że RDOŚ nie zajął stanowiska w terminie 60 dni i dlatego uznano zezwolenie za uzgodnione.

Dlatego nie można uczciwie napisać, że sama różnica „3 czerwca → 25 czerwca” dowodzi złamania 60-dniowego terminu. To wymagałoby dodatkowej analizy akt sprawy i sposobu liczenia terminu.

Reklama

A co z okresem lęgowym?

Tutaj sytuacja jest ciekawsza.

Decyzja rzeczywiście zawiera szczególny warunek: od 1 marca do 15 października usunięcie drzew może nastąpić wyłącznie po wcześniejszej, dokładnej kontroli zieleni pod kątem zasiedlenia przez chronione gatunki ptaków.

Jeżeli – jak wynika z informacji przedstawionych w materiałach – drzewa zostały usunięte 10 lipca, to był to okres objęty tym warunkiem.

I właśnie dlatego kluczowe pytanie brzmi:

Kto, kiedy i w jaki sposób przeprowadził kontrolę drzew przed wycinką?

Co ważne, sama decyzja nie mówi o obowiązku posiadania „opinii ornitologicznej z dni bezpośrednio poprzedzających wycinkę”. Wymaga natomiast uprzedniej, dokładnej kontroli zieleni.

Reklama

Dlatego zamiast pisać, że „nie było opinii ornitologicznej”, lepiej postawić konkretne pytanie:

Czy przed wycinką 10 lipca przeprowadzono wymaganą decyzją kontrolę zieleni i czy istnieje dokument potwierdzający jej wykonanie?

Jeżeli takiego dokumentu nie ma – sprawa robi się naprawdę poważna.

Co jeszcze powinno zostać ujawnione?

W dokumentach znajduje się jeszcze jeden istotny szczegół. Urząd twierdzi, że drzewa znajdowały się bardzo blisko chodnika – w przypadku części z nich odległość od obrzeży wynosiła zaledwie 5–53 cm, a większe i wielopniowe drzewa miały znajdować się nie dalej niż 25 cm od obrzeży.

Reklama

To mocny argument za tym, że remont rzeczywiście mógł powodować konflikt z systemem korzeniowym.

Ale jednocześnie RDOŚ wcześniej zażądał analizy innych rozwiązań niż wycinka.

Dlatego mieszkańcy mają prawo zapytać:

Czy analizowano zmianę przebiegu chodnika? Czy analizowano zachowanie części drzew? Czy wykonano projekt wariantowy? Czy sprawdzono możliwość zastosowania technologii pozwalającej ominąć systemy korzeniowe?

W przedstawionej decyzji nie znaleźliśmy szczegółowej analizy takich wariantów – jest przede wszystkim stanowisko PZD, że odstąpienie od wycinki nie jest możliwe.

Reklama

31 drzew, 60 m² krzewów i wiele pytań

Nie ma podstaw, aby na podstawie samych przedstawionych dokumentów stwierdzić, że wycinka była nielegalna. Jest natomiast wystarczająco dużo materiału, aby zadawać niewygodne pytania.

Dlaczego wycięto wszystkie 31 drzew, skoro RDOŚ zwracał uwagę także na drzewa w dobrym stanie?

Czy naprawdę nie było technicznego wariantu remontu pozwalającego zachować choć część drzew?

Czy przed wycinką przeprowadzono wymaganą kontrolę pod kątem ptaków?

Dlaczego w jednym piśmie Urzędu pojawia się data 26 czerwca, skoro decyzja jest datowana i podpisana 25 czerwca?

Reklama

Czy 60 m² krzewów jest rzeczywistą rekompensatą przyrodniczą za usunięcie 31 drzew?

I przede wszystkim:

Czy mieszkańcy Żywca mogą zobaczyć dokumentację potwierdzającą, że przed wycinką spełniono wszystkie warunki zapisane w decyzji?

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo tuzywiec.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości