W nocy 13.08 w Radziechowach 20-latek stracił panowanie nad ciągnikiem i wypadł z maszyny. Strażacy i ratownicy medyczni wykorzystali quada oraz śmigłowiec LPR, aby szybko udzielić pomocy. Dochodzenie w sprawie prowadzi policja.
W nocy 13.08 służby ratunkowe zostały wezwane do Radziechów, gdzie w trudno dostępnym terenie znajdował się 20-letni mężczyzna wymagający pilnej pomocy medycznej. Do poszkodowanego było trudno dotrzeć, dlatego do działań skierowano strażaków wyposażonych w quada.
Zgłoszenie trafiło do dyżurnego Komendy Powiatowej PSP w Żywcu o godz. 22.51. Ratownicy medyczni poinformowali, że potrzebują wsparcia straży pożarnej, aby dotrzeć do mężczyzny znajdującego się w terenie z utrudnionym dojazdem.
Na miejsce zadysponowano zastęp JRG Żywiec z quadem oraz OSP Radziechowy. Działania prowadzono w terenie o ograniczonej dostępności, co wymagało użycia odpowiedniego sprzętu i współpracy kilku jednostek straży pożarnej.
Na miejscu stał ciągnik rolniczy, natomiast poszkodowany 20-latek leżał około 100 metrów od maszyny. Strażacy ewakuowali go z trudno dostępnego terenu, a następnie przekazali zespołowi ratownictwa medycznego, który przejął dalsze czynności.
Ze względu na stan mężczyzny zapadła decyzja o transporcie lotniczym. 20-latek został zabrany do szpitala w Bielsku-Białej przez śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Ratownik 6. Miejsce lądowania i startu śmigłowca zabezpieczali strażacy z JRG1 oraz OSP Mikuszowice Śląskie, dbając o bezpieczeństwo osób postronnych i odpowiednie oświetlenie terenu. Strażacy musieli też upewnić sie, że teren jest wystarczająco wolny od przeszkód.
Jak przekazał mł. asp. Bogusław Rosa, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żywcu, podczas prowadzonych czynności ustalono, że zdarzenie miało charakter drogowy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 20-letni mężczyzna miał utracić panowanie nad ciągnikiem rolniczym marki Ursus i wypadł z traktora. Został zabrany do szpitala przez załogę śmigłowca LPR.
W nocnej akcji uczestniczyły cztery zastępy straży pożarnej z JRG Żywiec, OSP Radziechowy, JRG1 i OSP Mikuszowice Śląskie, a także zespół ratownictwa medycznego, załoga LPR oraz policjanci. Dokładne okoliczności zdarzenia są obecnie wyjaśniane przez policję. Funkcjonariusze zbierają materiał dowodowy i przesłuchują świadków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze