Tymek Kucharczyk udowadnia swoją siłę w sezonie Indy NXT, kończąc rundę w Portland tuż za podium. Dzięki szybkim czasom treningowym i solidnej jeździe w wyścigu, zbliżył się do liderów klasyfikacji. Polski kierowca nie tylko rywalizuje o tytuł, ale i honoruje wielkich Polaków na swoim bolidzie, co dodaje symbolicznego wymiaru jego startom.
Tymek Kucharczyk zakończył rundę Indy NXT w Portland na czwartym miejscu. Niedzielny wynik pozwolił mu odrobić część strat do Nikity Johnsona i Enzo Fittipaldiego, którzy także walczą o mistrzowski tytuł. Kierowca z Łodygowic po Portland jest trzeci w klasyfikacji generalnej. Ma na koncie 458 punktów, a do prowadzącego Enzo Fittipaldiego traci 18 punktów. Drugi Nikita Johnson ma nad Polakiem 17 punktów przewagi.
Od początku weekendu Kucharczyk jechał w tempie czołówki. Wygrał drugą sesję treningową z czasem 1:01,8596, który okazał się najszybszym okrążeniem całego weekendu w Portland.
Formę potwierdziły kwalifikacje. Kucharczyk wywalczył czwarte pole startowe, tracąc do zdobywcy pole position zaledwie 0,027 sekundy. Spośród trzech głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu to właśnie on był najwyżej sklasyfikowany w czasówce, co dawało mu dobrą pozycję wyjściową przed niedzielnym wyścigiem.
W wyścigu Kucharczyk utrzymał się w ścisłej czołówce i na mecie zameldował się jako czwarty. Ten rezultat miał znaczenie dla klasyfikacji sezonu. Polak odrobił osiem punktów do Nikity Johnsona oraz sześć do Enzo Fittipaldiego. Obaj po słabszych kwalifikacjach musieli ruszać do odrabiania strat już od pierwszych okrążeń. Dzięki temu Kucharczyk wciąż jest trzeci, a różnice punktowe między czołowymi kierowcami pozostają niewielkie.
Sam wyścig nie dał mu wielu okazji do ataków na wyższe pozycje, bo charakterystyka toru w Portland utrudnia wyprzedzanie. W pierwszej szykanie doszło do kontaktu z udziałem Polaka, który mógł skończyć się poważniejszym uszkodzeniem przedniego skrzydła. Auto miało drobne uszkodzenia, ale nie wpłynęły one mocno na tempo. Bolid pozwalał utrzymywać konkurencyjne osiągi na kolejnych okrążeniach i Kucharczyk bez większych problemów dowiózł czwarte miejsce do mety.
Po zakończeniu rundy kierowca dobrze ocenił weekend w Portland, podkreślając powrót do ścisłej czołówki po trudniejszej poprzedniej odsłonie sezonu. Udane treningi i kwalifikacje otworzyły zespołowi drogę do walki o wysoką pozycję oraz pozwoliły zmniejszyć straty w mistrzostwach. Następnym wyzwaniem będzie owal w Milwaukee. Kucharczyk liczy, że wnioski po wcześniejszych zmaganiach na owalu w Nashville oraz przeprowadzone testy pomogą mu utrzymać konkurencyjne tempo. Tu moze się zdecydować o układzie czołówki przed finałem sezonu.
Runda w Portland miała dla Polaka także symboliczny wymiar. Kucharczyk kontynuował projekt bdquo;Wielcy Polacyrdquo;. Na jego samochodzie uhonorowano Ignacego Jana Paderewskiego, pianistę, kompozytora i męża stanu, który wykorzystywał swoją popularność w Stanach Zjednoczonych do działań na rzecz niepodległości Polski. Po Portland Tymek Kucharczyk pozostaje jednym z głównych kandydatów do tytułu Indy NXT. Jego strata do lidera wynosi 18 punktów, a do drugiego kierowcy 17. Do końca sezonu pozostały ostatnie rundy, więc każdy zdobyty punkt może mieć znaczenie dla końcowego układu klasyfikacji. Kierowca podziękował za wsparcie kibicom oraz partnerom, wśród których wymienił Mubi, Akademię Motorsportu ORLEN, Polski Związek Motorowy, Grenova Capital oraz iteo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze