Reklama

Przepisy prawne powstrzymały publikację nagrania z incydentu w autobusem MZK

Decyzja o zachowaniu tajemnicy nagrania z monitoringu wywołała gorącą dyskusję w mediach społecznościowych i świecie polityki. Prezes MZK wyjaśnia, że materiał dowodowy pozostaje w gestii organów ścigania. Śledztwo nadal trwa, a publikacja zapisu mogłaby naruszyć obowiązujące przepisy.

Decyzja o niepublikowaniu nagrania

Nie będzie publikacji nagrania z monitoringu autobusu MZK w Bielsku-Białej, w którym doszło do incydentu z udziałem dwóch 11-letnich obywatelek Ukrainy. Decyzję potwierdził prezes spółki Hubert Maślanka. Zapis został uznany za materiał dowodowy w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w Żywcu.

Reakcje i oczekiwania opinii publicznej

Sprawa wywołała dużą dyskusję w mediach społecznościowych. Pojawiają się w niej rozmaite oczekiwania dotyczące dalszych kroków. Część środowisk politycznych oraz internautów domaga się ujawnienia nagrania, argumentując, że pozwoli ono dokładniej wyjaśnić okoliczności zdarzenia i rozwieje wątpliwości dotyczące zachowania uczestników. O publikację materiału apeluje też poseł Dariusz Matecki, który mówi właśnie o potrzebie pełniejszego obrazu sytuacji.

Reklama

Ograniczenia prawne dotyczące nagrania

Prezes MZK zaznacza, że spółka nie ma możliwości udostępnienia nagrania, ponieważ materiał został zabezpieczony przez śledczych i włączony do prowadzonego postępowania karnego. Publiczne rozpowszechnianie dowodów z postępowania przygotowawczego przed ich ujawnieniem w sądzie mogłoby zostać uznane za naruszenie przepisów prawa i rodzić odpowiedzialność dla osób, które by się na to zdecydowały. Z tego powodu nagranie pozostaje w gestii organów prowadzących śledztwo.

Stanowisko prezesa MZK

Nie będę łamał przepisów wyłącznie w celu podsycania igrzysk – stwierdził Hubert Maślanka, odnosząc się do żądań ujawnienia nagrania. Dodał, że jest to ostateczne stanowisko spółki i nie przewiduje odstępstw od tej decyzji, akcentując, iż obowiązujące regulacje oraz tryb postępowania w tej sprawie determinują działania MZK.

Reklama

Informacje o zdarzeniu i stanie śledztwa

Prezes MZK odniósł się także do pojawiających się w przestrzeni publicznej opisów przebiegu zdarzenia. Przypomniał, że z analizy nagrania nie wynika, aby dziewczynki prowokowały 54-letniego mężczyznę lub zachowywały się wobec niego agresywnie, co sugerowano w części komentarzy. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Żywcu, a zatrzymany 54-latek usłyszał zarzut znieważenia na tle narodowościowym i – jak wcześniej informowała prokuratura – przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Postępowanie wciąz trwa, a prokuratura kontynuuje czynności procesowe, analizując zgromadzony materiał.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo tuzywiec.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości