Ratownicy Beskidzkiego WOPR odnotowali ponad 220 interwencji na Jeziorze Żywieckim i Międzybrodzkim do sierpnia 2026 roku. Intensywna praca służb w upalne wakacje pokazuje skalę zagrożeń na wodzie i potrzebę odpowiedzialnego zachowania. Mimo tego rekordu nie zanotowano żadnego utonięcia, co świadczy o skuteczności działań.
Ratownicy Beskidzkiego WOPR Oddział Rejonowy w Żywcu mają za sobą wyjątkowo intensywny sezon, wyraźnie odmienny od poprzednich lat pod względem liczby działań na wodzie. Do 6 sierpnia 2026 roku przeprowadzili już ponad 220 interwencji na Jeziorze Żywieckim i Jeziorze Międzybrodzkim. To najwyższy wynik od lat, znacznie wyższy od statystyk z wcześniejszych sezonów i mocno obciąża służby ratownicze.
Najwięcej działań przypadło na Jezioro Żywieckie, gdzie ratownicy wyjeżdżali do zgłoszeń ponad 160 razy. Na tym akwenie koncentruje się zdecydowana większość wszystkich interwencji. Na Jeziorze Międzybrodzkim odnotowano ponad 60 akcji ratowniczych, co również stanowi znaczącą część wszystkich działań prowadzonych na obu jeziorach.
W ostatnim tygodniu ratownicy brali udział w 43 interwencjach. To dobrze pokazuje tempo ich pracy w szczycie wakacji i skalę zagrożeń na wodzie. W tym czasie ewakuowali między innymi dwie osoby z uszkodzonego roweru wodnego, który po uderzeniu o skalisty brzeg zaczął nabierać wody. Udzielili też pomocy turystce z urazem stawu skokowego, wyciągnęli z mielizny jacht żaglowy przy współpracy z jednostką Hangar Zarzecze ZHP Katowice oraz ewakuowali starszą osobę i dziecko z jachtu, gdy nagle załamała się pogoda.
Ratownicy wielokrotnie wspierali użytkowników różnych jednostek pływających, którzy mieli problemy techniczne lub nie potrafili samodzielnie wrócić do brzegu. Wśród takich zdarzeń znalazły się m.in. przypadki łodzi z rozładowanymi akumulatorami, unieruchomionych na wodzie. Dochodziły do tego interwencje wobec osób pływających na deskach SUP – silny wiatr sprawiał, że nie były w stanie samodzielnie dopłynąć do brzegu i wymagały bezpośredniej pomocy służb.
Ratownicy zwracają uwagę na problem zgłoszeń od osób, które nie potrafią dokładnie wskazać swojego położenia na jeziorze. W takich sytuacjach poszukiwania opierają się na bardzo ogólnych opisach, takich jak kolor kamizelki ratunkowej, deski czy stroju kąpielowego. Takie akcje często wiążą się z zaangażowaniem kilku łodzi ratowniczych, aby w krótkim czasie sprawdzić większy obszar akwenu i odnaleźć osobę wzywającą pomocy.
Mimo rekordowej liczby interwencji ratownicy podkreślają, że od początku sezonu na akwenach regionu nie odnotowano żadnego utonięcia. Ten wynik utrzymuje się mimo dużego ruchu na wodzie i wielu zgłoszeń. WOPR apeluje o rozsądek, korzystanie z kamizelek asekuracyjnych, śledzenie prognoz pogody oraz odpowiedzialne zachowanie na wodzie. Chodzi o to, by taki bilans udało się utrzymać do końca wakacji, a cały sezon zakończył się bez tragicznych zdarzeń.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze