Pierwszy sezon Tymka Kucharczyka nabiera tempa, choć ostatni weekend był wyjątkowo wymagający. Problemy z ustawieniami auta i kontakt z rywalem wpływały na wynik wyścigu. Polak jednak nie traci szans na mistrzostwo, zajmując nadal trzecią lokatę po rundzie w Nashv
Tymek Kucharczyk ma za sobą najbardziej wymagającą rundę w swoim pierwszym sezonie startów w serii Indy NXT. Na owalu Nashville Superspeedway polski kierowca od początku zmagał się z problemami z tempem, a dobrze zapowiadający się wyścig zakończył się po kontakcie z rywalem i konieczności nieplanowanego postoju w alei serwisowej. Mimo tych trudności utrzymał trzecią lokatę w klasyfikacji generalnej mistrzostw.
Już podczas jedynego, 50-minutowego treningu zespół HMD Motorsports nie dysponował konkurencyjnym tempem, a Kucharczyk zakończył sesję na 22. miejscu.
Mechanicy do ostatnich chwil pracowali nad poprawą ustawień samochodu, szukając choć niewielkiej zmiany, która pozwoliłaby zbliżyć się do czołówki. W kwalifikacjach udało się zrobić mały krok naprzód, lecz 17. pozycja na starcie wciąż była daleka od oczekiwań zespołu.
Początek niedzielnego wyścigu dawał mimo wszystko powody do optymizmu. Polski zawodnik szybko wykorzystał walkę w środku stawki i w ciągu kilku okrążeń awansował o pięć miejsc, dzięki czemu przesunął się w okolice środka tabeli, zbliżając się do czołowej dziesiątki.
W tym momencie z perspektywy zespołu wyglądało to tak, że może realnie powalczyć o kolejne cenne punkty.
Kluczowy moment nastąpił podczas jednego z ataków. Na bardzo szybkim owalu, gdzie samochody osiągają prędkości przekraczające 280 km/h, niewielki błąd okazał się kosztowny dla wyniku całego wyścigu, a kontakt z rywalem doprowadził do uszkodzenia przedniego skrzydła oraz przebicia opony.
Po zakończeniu zawodów kierowca nie ukrywał rozczarowania, mówiąc wprost, że był to najtrudniejszy weekend całego sezonu, zwracając uwagę na brak odpowiedniej prędkości od pierwszych treningów i ciągłą pracę zespołu nad poprawą osiągów samochodu.
Jak zaznaczył, incydent w wyścigu był efektem zbyt agresywnego ataku i ryzyka, które tym razem się nie opłaciło. Podkreśla, że zdobyte doświadczenia mają pomóc w lepszym przygotowaniu do kolejnych startów, szczególnie na owalach, gdzie margines błędu jest minimalny. Po rundzie w Nashville liderem klasyfikacji Indy NXT ponownie został Nikita Johnson, tuż za nim plasuje się Enzo Fittipaldi, natomiast Tymek Kucharczyk pozostaje na trzecim miejscu, a przy czterech wyścigach pozostałych do zakończenia sezonu walka o mistrzowski tytuł wciąż jest otwarta i może się rozstrzygnąć w samej końcówce, przy czym kolejne zawody odbędą się 9 sierpnia na torze Portland International Raceway.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze