Na sobotnim koncertcie w Bielsku Białej doszło do interwencji policji po zgłoszeniu dotyczącym nieodpowiedniego zachowania mężczyzny wobec uczestniczek. Mimo szybkiej reakcji służb nie ustalono bezpośrednich ofiar. Sprawa pozostaje otwarta z apelem o zgłaszanie się osób czujących się pokrzywdzonymi.
Sobotni koncert na Placu Ratuszowym w Bielsku-Białej zakończył się interwencją policji po zgłoszeniu dotyczącym zachowania jednego z uczestników. Świadek twierdził, że mężczyzna miał dotykać po pośladkach kobiety znajdujące się w tłumie. Na miejscu zareagowały służby porządkowe zabezpieczające wydarzenie.
Przed godziną 22.00 funkcjonariusze patrolu zabezpieczającego koncert wylegitymowali 51-letniego mieszkańca powiatu. W trakcie interwencji nie udało się ustalić żadnej osoby, która wskazałaby, że została przez niego pokrzywdzona. Na tym etapie działania policjantów zakończyły się na czynnościach podjętych na miejscu.
Ze zgłoszenia skierowanego do redakcji wynika, że świadek miał zauważyć mężczyznę, który podczas koncertu dotykał po pośladkach przechodzące obok niego kobiety. Opisywał sytuację widzianą w tłumie uczestników wydarzenia i przekazał swoją relację dalej, licząc na reakcję służb.
Według relacji świadka część kobiet mogła nie być pewna, czy kontakt fizyczny był przypadkowy, czy wynikał z celowego działania mężczyzny. Zdecydował się zareagować, podszedł do funkcjonariuszy obecnych na koncercie i wskazał osobę, której zachowanie zwróciło jego uwagę. Policjanci podjęli interwencję od razu po tym zgłoszeniu.
Mężczyzna opisujący zdarzenie zaapelował do kobiet, które mogły poczuć się naruszone, aby zgłosiły się w związku z sytuacją podczas koncertu. Zależało mu na tym, by możliwe było zebranie dodatkowych informacji oraz by zainteresowane osoby miały szansę podjęcia ewentualnych kroków formalnych wobec mężczyzny wskazanego policjantom.
Bielska policja potwierdziła interwencję patrolu zabezpieczającego sobotnie wydarzenie. Wylegitymowano 51-letniego mieszkańca powiatu, wobec którego pojawiło się podejrzenie nieobyczajnego zachowania. Mężczyzna nie przyznał się do opisanych zachowań i im zaprzeczył, co odnotowano w policyjnej nocie.
Na miejscu nie udało się odnaleźć żadnej z kobiet, które mogłyby zostać uznane za pokrzywdzone w związku z opisywanym zdarzeniem. Funkcjonariusze ograniczyli się do pouczenia uczestników interwencji. Taki finał sprawy został różnie odebrany przez osoby obecne podczas koncertu.
W tego typu sytuacjach kluczowe jest zgłoszenie pochodzące od osoby, która uważa się za pokrzywdzoną. Kobiety, które podczas sobotniego koncertu mogły doświadczyć zachowania naruszającego ich godność lub nietykalność cielesną, nadal mogą zgłosić sprawę policji. W przekazanym opisie nie ma informacji o przedstawieniu 51-latkowi zarzutów ani o wszczęciu dalszych czynności procesowych, co pokazuje, że sprawa zatrzymała się na etapie interwencji patrolu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze