Prace przy stabilizacji osuwiska przy ulicy Beskidzkiej należą do najtrudniejszych inwestycji drogowych w regionie. Po powiększeniu się osuwiska do 85 metrów konieczne jest wykonanie zaawansowanych zabezpieczeń dla bezpieczeństwa mieszkańców i kierowców. Inwestycja jest współfinansowana ze środków wojewody oraz powiatu, a prace muszą zostać zakończone do końca 2026 roku.
Zabezpieczenie osuwiska przy drodze powiatowej łączącej Zarzecze z Tresną i Czernichowem jest opisywane jako jedna z trudniejszych inwestycji drogowych realizowanych na Żywiecczyźnie. Prace mają ustabilizować teren przy ulicy Beskidzkiej, gdzie od kilku lat obserwuje się ruchy gruntu uznane za niebezpieczne dla infrastruktury drogowej i użytkowników trasy.
Pierwsze poważne uszkodzenia pojawiły się w maju 2023 roku, po intensywnych opadach deszczu. Osunął się wtedy fragment ziemi na odcinku około 20 metrów. Wprowadzono oznakowanie ostrzegawcze, które miało charakter doraźny i nie rozwiązywało trwale problemu. Kwestia stabilności zbocza pozostała nierozstrzygnięta.
W maju 2025 roku sytuacja znów się pogorszyła. Kolejne silne opady spowodowały powiększenie osuwiska do około 85 metrów długości. Stało się to impulsem do przygotowania szerszych prac zabezpieczających, które miały objąć zarówno konstrukcję drogi, jak i przylegający teren. Tym razem wskazano na potrzebę znacznie bardziej rozbudowanych działań niż wcześniejsze zabezpieczenia tymczasowe.
Przygotowania do inwestycji ruszyły jeszcze przed ogłoszeniem przetargu na roboty budowlane. W 2024 roku powiat żywiecki otrzymał od wojewody śląskiego blisko 160 tys. zł na opracowanie dokumentacji projektowej i uzyskanie pozwolenia na budowę. Do tej kwoty samorząd dołożył niemal 40 tys. zł ze środków własnych. Te prace miały stworzyć formalną i techniczną podstawę dla właściwych robót.
W styczniu 2026 roku Powiatowy Zarząd Dróg w Żywcu wystąpił o dofinansowanie zasadniczych prac budowlanych, których szacunkową wartość określono na około 12,4 mln zł. Pod koniec marca pojawiła się informacja o możliwości przyznania ponad 10 mln zł wsparcia z budżetu państwa. Warunkiem uzyskania tych środków było zakończenie i rozliczenie inwestycji przed końcem 2026 roku, co wprowadziło dodatkowe ograniczenie czasowe dla całego zadania.
Do przetargu na wykonanie robót zgłosiło się sześciu wykonawców. Wszystkie oferty okazały się niższe od przyjętego kosztorysu. Ostatecznie podpisano umowę na realizację zadania o wartości 7 721 820,66 zł. W materiałach podano, że dotacja państwowa ma wynieść 6,12 mln zł, a wkład powiatu – 1,53 mln zł. Zauważono przy tym, że te kwoty nie sumują się do wartości całej umowy, a źródłowy opis nie wyjaśnia różnicy wynoszącej 66 188,20 zł.
Inwestycja przy ulicy Beskidzkiej obejmuje głębokie zabezpieczenia konstrukcyjne i odbudowę uszkodzonego odcinka drogi. Według informacji dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg, Jolanty Korczyk, przewidziano wykonanie około 40 pali o głębokości 15 metrów, usunięcie części podbudowy jezdni, stabilizację wzniesienia oraz przebudowę rejonu przepustu pod drogą. Projekt organizacji ruchu zakładał zamknięcie remontowanego odcinka, co spotkało się ze sprzeciwem części mieszkańców. Planowane zabezpieczenia mają ograniczyć ryzyko ponownego osuwania się gruntu i umożliwić bezpieczne korzystanie z trasy.
Podczas sesji Rady Powiatu Żywieckiego 30 września przedstawiono informacje o zaawansowaniu robót. Dyrektor Jolanta Korczyk poinformowała, że dotychczas wykonano niewielką część zaplanowanych prac, koncentrując się przy ścianach czołowych przepustu. Do zrealizowania pozostawały między innymi palowanie, odbudowa nasypów i odtworzenie nawierzchni. Wskazano też na problemy, które może przynieść pogarszająca się wraz z nadejściem jesieni pogoda, szczególnie dla robót betonowych i ziemnych. W sierpniu wykonawca przedstawił zmieniony harmonogram, zakładający zakończenie robót w połowie grudnia, przy czym dokument ten nie był jeszcze zatwierdzony przez Powiatowy Zarząd Dróg.
Radny Mirosław Figura podczas wrześniowej sesji zwrócił uwagę na ryzyko utraty dofinansowania oraz skutki takiej sytuacji dla budżetu powiatu. Pytał o plan awaryjny, rozmowy z wojewodą i możliwość sfinansowania pozostałych robót w razie zwrotu lub utraty środków. Dyrektor PZD wskazała, że urząd korzysta z dostępnych instrumentów administracyjnych, aby doprowadzić do wykonania zadania w terminie, a o przebiegu sprawy poinformowano Śląski Urząd Wojewódzki. Nie padła natomiast jednoznaczna odpowiedź, czy powiat byłby w stanie samodzielnie zakończyć inwestycję bez dofinansowania.
Za jedną z głównych przeszkód technicznych uznano przebiegającą nad terenem robót sieć elektroenergetyczną średniego napięcia. Wicestarosta żywiecki Stanisław Kucharczyk informował, że wykonawca napotkał ograniczenia w wykorzystaniu zaprojektowanych maszyn do palowania, a spółka Tauron nie wyraziła zgody na wyłączenie linii na czas robót. Wymagane odległości bezpieczeństwa od przewodów przy napięciu około 30 tys. woltów utrudniają zastosowanie przewidzianej technologii. Pojawiły się także trudności przy robotach betonowych oraz przy konstrukcji przepustu.
Władze powiatu zapowiedziały wystąpienie do wojewody w sprawie częściowej zmiany technologii, tak aby możliwa była dalsza realizacja prac. Zwrócono uwagę, że samo przedłużenie umowy z wykonawcą nie oznacza automatycznego wydłużenia terminu rozliczenia dotacji, a najbardziej niekorzystnym scenariuszem byłoby pozostawienie niedokończonych robót bez środków na ich dalszą realizację. Jednocześnie wskazano, że na podstawie dostępnych informacji nie da się przesądzić utraty dotacji, choć istnieje poważne ryzyko niedotrzymania pierwotnego terminu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze