We wtorek rano ratownicy Beskidzkiego WOPR zostali wezwania do rzekomo wywróconej łodzi na Jeziorze Międzybrodzkim. Po sprawdzeniu sytuacji okazało się, że zgłoszenie było nieprawdziwe, a na wodzie dryfowała tylko łódź wędkarska. Dowiedz się, jak wyglądała akcja ratunkowa i dlaczego reakcja była błyskawiczna.
We wtorek, 28 lipca, służby ratunkowe postawiono w stan gotowości po zgłoszeniu o wywróconej jednostce pływającej na środku Jeziora Międzybrodzkiego. Na miejsce skierowano ratowników Beskidzkiego WOPR oraz pozostałe służby. Po sprawdzeniu akwenu okazało się, że alarm był fałszywy.
Zgłoszenie wpłynęło o godzinie 8.37 do dyżurnego Beskidzkiego WOPR za pośrednictwem Bielskiego Pogotowia Ratunkowego, Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach oraz Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Żywcu. Z przekazanych informacji wynikało, że na środku jeziora znajduje się wywrócona łódź.
Do akcji natychmiast skierowano dwie łodzie motorowe Beskidzkiego WOPR. Gdy ratownicy dopłynęli we wskazane miejsce, ustalili, że na wodzie dryfuje łódź wędkarska.
Ratownicy szczegółowo sprawdzili rejon zdarzenia, a także porozmawiali z wędkarzami przebywającymi na jeziorze. Nie odnaleziono żadnych osób ani innych jednostek pływających wymagających pomocy. Dla pewnosci działania na wodzie i brzegu zabezpieczali strażacy z OSP Międzybrodzia Bialskiego, funkcjonariusze PSP w Żywcu oraz Policja.
Alarm o przewróconej łodzi nie potwierdził się. Nikt nie odniósł obrażeń i nie potrzebował pomocy ratowników. Służby podkreślają, że każda informacja o możliwym zagrożeniu na wodzie jest traktowana z najwyższą powagą i wymaga natychmiastowej reakcji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze