Rajcza zachwyca nie tylko górskim pejzażem, ale i historią. Od wizyty króla Jana Kazimierza, który wsparł rozwój miejscowości, po strategiczne połączenia kolejowe łączące Galicję z Europą. To ośrodek, gdzie legenda, historia i natura tworzą niezwykłą opowieść.
Rajcza leży w dolinie Soły, u podnóża Wielkiej Raczy. Od wieków jest ważnym punktem na mapie Beskidów, związanym z osadnictwem wołoskim, rozwojem pasterstwa, rodami magnackimi i budową kolei. Jej historia sięga kilku stuleci, dziś to przede wszystkim miejscowość turystyczna i pielgrzymkowa.
Dzieje Rajczy sięgają końca XVI wieku, gdy okolica porośnięta była jeszcze Puszczą Karpacką. Wieś założono na prawie wołoskim jako osadę zarębkową, co oznaczało karczowanie lasów i stopniowe zagospodarowywanie terenów przez pasterzy oraz osadników przybyłych z południa Karpat. Pierwszy znany dokument potwierdzający istnienie miejscowości pochodzi z 1608 roku i wymienia Rajczę w inwentarzu folwarku Węgierska Górka. W 1628 roku Andrzej Komoniecki odnotował, że wieś należała do parafii w Milówce i liczyła jedenaście zarębków.
Nazwa miejscowości ma kilka interpretacji. Jedna z legend, przytoczona przez Andrzeja Komonieckiego, opowiada o spotkaniach rajców polskich i węgierskich na górze Racza, podczas których rozstrzygano spory graniczne. Według tego przekazu beczka wina miała wyznaczyć przebieg granicy, a od tego miały wziąć nazwę szczyt oraz osada. Inna hipoteza wiąże nazwę z dawnym słowem „raj”, oznaczającym teren podmokły lub bagnisty, odnoszącym się do okolicy z licznymi potokami spływającymi z gór.
W historii miejscowości pojawia się wizyta króla Jana Kazimierza, który w 1669 roku miał wyrazić zgodę na budowę kościoła w Rajczy i przekazać obraz Matki Bożej Częstochowskiej, umieszczony później w ołtarzu głównym. Budowę pierwszej drewnianej świątyni ukończono w 1674 roku, a z biegiem lat stała się ona centrum życia religijnego okolicy. W XIX wieku erygowano parafię. W latach 1886–1889 wzniesiono nowy, murowany kościół pw. św. Wawrzyńca, budowany pod kierunkiem księdza Andrzeja Kuliga.
W XVII i XVIII wieku w okolicach Rajczy działały grupy zbójnickie. Źródła wspominają Jurka Fiedora, zwanego Proćpokiem, którego banda grasowała w rejonie Baraniej Góry, Wielkiej Raczy oraz na terenach dzisiejszej Słowacji. Zbójnicy napadali na kupców, dwory i podróżnych, co zapisało się w lokalnych przekazach. Z biegiem lat zmieniali się właściciele Rajczy: od 1676 roku wieś znajdowała się w rękach rodu Wielopolskich, potem przeszła do Józefa Górskiego, Karola Larischa i Wincentego Kazimierskiego. Okres rządów rodziny Siemiońskich wiązał się z budową zamku oraz rozwojem przemysłu hutniczego. Po nich właścicielami byli Teodor Primavesi, książę Władysław Lubomirski, a od 1914 roku arcyksiążę Karol Stefan Habsburg z Żywca.
W latach 1883–1884 przez Rajczę wytyczono linię kolejową łączącą Galicję z Wiedniem i Węgrami. W październiku 1884 roku przez miejscowość przejechał pierwszy pociąg towarowy. Kolej ułatwiła dojazd do pracy, pobudziła handel drewnem i produktami rolnymi, a także stopniowo otworzyła Rajczę na turystów. Mieszkańcy borykali się z trudnościami typowymi dla Galicji: ubóstwem oraz koniecznością utrzymywania się z niewielkich gospodarstw rolnych i hodowli. Słabe plony i brak stałego zatrudnienia wpływały na decyzje o emigracji, głównie do Stanów Zjednoczonych i Kanady, ale też na sezonowe wyjazdy do Prus i Saksonii.
Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę miejscowość rozwijała się jako ośrodek południowej części Żywiecczyzny. W czasie II wojny światowej okolice Rajczy znalazły się pod okupacją niemiecką, a teren sprzyjał działalności partyzanckiej. Po wojnie rozpoczęto odbudowę i rozbudowę infrastruktury: powstały szkoły, drogi i obiekty użyteczności publicznej. Z czasem rosło znaczenie turystyki, przyciągała zarówno kolej, jak i położenie miejscowości. Obecnie Rajcza funkcjonuje jako miejscowość turystyczna Beskidu Żywieckiego i baza wypadowa m.in. na Wielką Raczę, Halę Redykalną, Przegibek oraz Rycerzową, a także jako ośrodek z zabytkowym kościołem i wydarzeniami folklorystycznymi, gdzie akcentuje się połączenie tradycji, historii i beskidzkiego pejzażu, choć codzinność mieszkańców nie zawsze jest już tak mocno związana z dawnym pasterstwem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze