W centrum Bielska-Białej pan Krzysztof własnoręcznie poprawił fragment uliczki, który od dawna sprawiał trudności pieszym. Wyposażony w narzędzia i piasek, wyrównał zapadnięte kostki, których usterka utrudniała codzienne przejścia. Jego inicjatywa pokazuje, jak mieszkańcy mogą reagować na lokalne problemy zanim pojawi się oficjalna naprawa.
W piątkowy poranek w centrum Bielska-Białej jeden z mieszkańców sam naprawił fragment nierównej nawierzchni uliczki przy ul. Słowackiego. Do zdarzenia doszło w miejscu często uczęszczanym przez pieszych.
Mężczyzna, który przedstawił się jako pan Krzysztof, przyjechał na miejsce z własnym zestawem narzędzi. Miał ze sobą taczkę z piaskiem, kielnię, młotek i szczotkę. Dzięki temu mógł od razu zabrać się za poprawki na bruku.
W rozmowie z redakcją pan Krzysztof tłumaczył, że tą uliczką regularnie chodzi do pracy i od dawna zwracał uwagę na zapadnięte kostki. W przeszłości skręcił tam nogę, co – jak mówi – przelało czarę goryczy i skłoniło go do działania na własną rękę.
Rano ułożył resztki kamienia i zasypał je piaskiem, starając się wyrównać nawierzchnię. Skupił się na fragmencie, który uznał za najbardziej uciążliwy podczas codziennego przechodzenia.
Problem, który wskazuje mieszkaniec, dotyczy stanu brukowanej nawierzchni w rejonie centrum Bielska-Białej. W kilku miejscach widać nierówności i ubytki, przez co pieszym trudniej się tam poruszać i spada wygoda korzystania z tej drogi.
Stan nawierzchni w rejonie Rynku od dłuższego czasu wraca w dyskusjach samorządowych. Radni sygnalizowali zapadnięte fragmenty bruku, brakujące kostki oraz luźne elementy nawierzchni. Przed inauguracją obchodów Polskiej Stolicy Kultury prowadzono już prace naprawcze, choć nie objęły one wszystkch odcinków.
Inicjatywa pana Krzysztofa była doraźnym działaniem mieszkańca, bez udziału służb miejskich. Własnymi narzędziami uzupełnił wskazane przez siebie nierówności i zasypał je piaskiem. Nie wiadomo, jak długo efekt się utrzyma ani czy Miejski Zarząd Dróg przewiduje w tym miejscu szersze prace remontowe.
Mieszkaniec nie ukrywał irytacji stanem nawierzchni. Wskazywał, że problem powinny rozwiązać miejskie służby odpowiedzialne za utrzymanie ulic i chodników. Zaznaczał, że zrobił to przede wszystkim dla siebie i innych użytkowników tej trasy, traktując swoją interwencję jako próbę poprawy sytuacji w miejscu, którym codziennie się porusza, choć ma świadomość, że to nie zastąpi porządnego remontu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze